poniedziałek, czerwca 10, 2019

"Drwal" K.N. Haner. Recenzja ambasadorska



     Jason to nasz tytułowy "Drwal". Po przykrych doświadczeniach w rodzinnym mieście, zerwał kontakt ze znajomymi oraz bliskimi i wyruszył w poszukiwaniu siebie. Zamieszkał w drewnianym domku po środku lasu, gdzie na co dzień zajmuje się swoimi psami oraz wykonuje rzeźby, które przynoszą mu coraz większy rozgłos w świecie artystów. Gdy jego spokój burzy przyjazd młodej dziennikarki jeszcze nie wie, że to dopiero początek jego kłopotów. Sam pojawia się wraz z deszczem i jest zmuszona zostać z Jasonem, ponieważ droga powrotna została odcięta przez ulewę. Dwoje nieznajomych ludzi musi spędzić ze sobą kilka dni. Czy to da im szansę bliżej się poznać? Czy otworzą się przed sobą na tyle, że Jason pozwoli sobie na nowe uczucie? Jak życiowa sytuacja Sam wpłynie na ich relację?

     "Drwal" to jedna z tych książek, które zostaną ze mną na długo. Bardzo spodobała mi sie autorka właśnie w takim delikatniejszym wydaniu i muszę przyznać, że chcę więcej! Widać, że K.N. Haner świetnie sobie radzi nie tylko w tych mroczniejszych i ostrzejszych klimatach, ale i te bardziej subtelne nie maja przed nią tajemnic. „Drwal” to książka pełna emocji i ekscytująca, ale jednocześnie namiętna, miejscami dramatyczna i ukazująca w cudowny sposób, jak uczucia potrafią zmienić myślenie i podejście człowieka do życia. Postać Sam bardzo mnie zaskoczyła. Czuć było jej niepokój, a jej wewnętrzne demony czyhające za rogiem tylko burzyły pozorny spokój w domku w lesie. Za to Jasona pokochałam. Jego delikatność i dobroć, ale i stanowczość gdy potrzeba, to mieszanka idealna. Facet marzenie wielu kobiet! Muszę przyznać, że cudownie było odwiedzić „Drwala” w tej jego małej samotni, a zupełnie inna Kate Haner kolejny raz skradła moje serce. Ta książka to totalne zaskoczenie i przyjemność płynąca z każdej strony!

„Nie ma nic piękniejszego jak dwoje ludzi, którzy odnajdują się w tym przeklętym świecie i oboje pragną coś zmienić.”

Za możliwość przeczytania książki dziękuję K.N. Haner i Editio Red

12 komentarzy:

  1. Mam ją w planach, mam nadzieję, że niedługo uda mi się do niej usiąść bo mnóstwo osób ja chwali, tak jak ty! Może w tym tygodniu? Zobaczymy. To zdecydowanie moje klimaty, więc zobaczymy 🥰

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam wiele skrajnych opinii o tej książce, jestem ciekawa jakie wrażenie by na mnie wywarła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i się zakochałam <3 Nie mogę się doczekać lipca i kolejnej książki autorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię K.N.Haner, jednak ta książka niespecjalnie przypadła mi do gustu. Była to dla mnie historia na jeden wieczór i nic poza tym. Chociaż również bardzo podobało mi się te delikatniejsze wydanie autorki, to za samą książka nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mieszkam w wiosce drwali i... są zupełnie inni :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Twórczość autorki jeszcze przede mną. 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Po książki tej autorki na pewno nie sięgnę. Słyszałam o jej twórczości zbyt dużo negatywnych opinii.
    Pozdrawiam, Klaudia z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mocno irytowala mnie bohaterka. Taki typowy syndrom sztokholmski. Ale ogólnie historia na plus. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  9. O tej książce czytałam już chyba wszędzie. Może sama też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie nie moje klimaty, więc podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sympatycznie, kiedy książka spełni pokładane w niej nadzieje, od razu raduje się serce czytelnika. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dla mnie tego typu pozycje, bo nudzę się przy nich. Nie zmienia to faktu, że cieszę się, że Tobie ta książka przypadła do gustu i widzę, że zbiera ona bardzo dobre opinie w internecie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie ślad. Pozdrawiam!

Copyright © 2016 Zakładki Made by A. , Blogger