środa, czerwca 27, 2018

"Trup na plaży i inne sekrety rodzinne" Aneta Jadowska

"Trup na plaży i inne sekrety rodzinne" Aneta Jadowska


     Madzia Garstka to niepozorna dziewczyna z detektywistycznymi zapędami. Po latach wraca do ukochanej Ustki, by pomóc babci w prowadzeniu pensjonatu, a po godzinach dorabia w kawiarni. Pewnego ranka, nie mogąc spać, Magda wyrusza na plażę, gdzie spacerując znajduje zwłoki obijające się o pale. Czym prędzej dzwoni do wuja policjanta i czeka, zachodząc w głowę, co też mogło się stać.  Detektywistyczne alter ego Madzi ujawnia się i podpowiada, że sprawa jest o wiele bardziej zawiła, niż na to wygląda.  Analizując fakty postanawia na własną rękę rozwiązać sprawę śmierci nieznajomego mężczyzny. Na nieszczęście, denat okazuje się być zaginionym gościem pensjonatu, w którym pracuje nasza bohaterka. Czy Magda nie za bardzo naraża swoje życie biorąc się za sprawę, którą powinna zająć się policja?  Czy rodzinne tajemnice wyjdą na jaw i czy mają związek ze śmiercią gościa pensjonatu? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź, czytając „Trupa na plaży…” Anety Jadowskiej.
   Magda Garstka to postać odważna, która uwielbia stawiać na swoim. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chyba pomyliła się z powołaniem. Powinna, jak ojciec, zostać policjantką i badać zagadkowe zbrodnie. Nie do końca jednak pogodziła się z jego stratą, co czasem ujawnia się w najmniej odpowiednich sytuacjach i wpływa na jej zachowanie. Momentami, niestety, jej sposób bycia drażnił mnie, choć ostatecznie nie wpłynęło to na moją ocenę książki. Przede wszystkim, ze względu na fabułę, która okazała się bardzo wciągająca. Osobiście, uwielbiam zagadkowe historie z rodzinną tajemnicą w tle. „Trup na plaży…” to przyjemna i lekka książka, idealna do zabrania na letni wypad lub, tak po prostu, do poczytania przed snem. Zakończenie może Was zaskoczyć, bo właśnie tego oczekujemy od dobrej książki. Nie ukrywam, że liczę na kolejne spotkanie z Magdaleną Garstką i jej nietuzinkowym spojrzeniem na świat.
    




Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu SQN

czwartek, czerwca 21, 2018

"LICK" KYLIE SCOTT

"LICK" KYLIE SCOTT


     Chyba każda kobieta chciałaby poznać świetnego faceta i kto wie, może po jakimś czasie, gdy miłość rozkwitnie, stanąć u jego boku na ślubnym kobiercu. Podobnie było z naszą bohaterką – Evelyn. Planowała staż, studia i pracę, potem dopiero miłość i rodzinę. Jednak w tej chwili Ev pragnęła uczcić swoje urodziny z przyjaciółką w Vegas i zabawić się przed powrotem do codzienności i daleko idących planów związanych z jej zawodową przyszłością. Niestety, życie (jak to życie) lubi płatać figle. Poznajemy Evelyn, gdy ta budzi się w pokoju hotelowym z bólem głowy i kompletnie nie pamięta, co się wydarzyło poprzedniej nocy. Ma przeczucie, że coś jest nie tak, jednak nie do końca wie co. Nagle jej wątpliwości rozwiewa ciepły męski glos. Facet nie dość, że brzmi sympatycznie, to jeszcze wygląda całkiem apetycznie. Sami przyznajcie, to sytuacja dość intrygująca. Okazuje się, że nieznajomi tej nocy tak poszaleli, że skończyli jako nowożeńcy. Dla naszej bohaterki informacja ta brzmi niedorzecznie. Przecież jej życie miało wyglądać zupełnie inaczej. Zdezorientowana, nie potrafi dogadać się z „nowopoznanym” mężem, co prowadzi do poważnej sprzeczki, po której on się po prostu ulatnia. Evelyn postanawia nikomu nic nie mówić, chce wrócić do swojego poprzedniego życia, i w międzyczasie uporządkować ten bałagan. Nie będzie łatwo, już po powrocie do Portland czeka ją niemiła niespodzianka. Na lotnisku, tłum ludzi skanduje jej imię, tak, to nie żart! Ev jest w szoku! Okazuje się, że jej mąż to David, wielka gwiazda zespołu Stage Dive, a media nie mają zamiaru odpuścić nowej żonie znanego gitarzysty. Historia jak z serialu, a Ev przeżywa ją na własnej skórze.
Jak będą wyglądały dalsze losy naszej dziwnej pary? Czy polubią się choć trochę i dadzą sobie szansę? 
     Evelyn to ciekawa postać z konkretnymi planami na życie, której w jednej chwili cały świat spada na głowę. Jest silna i stara się za wszelką cenę myśleć racjonalnie. W tym wszystkim jest również otwarta i nie boi się mówić tego, co myśli. 
     David to idol i bożyszcze kobiet, jednak ja dostrzegam w nim delikatność, wrażliwość, troskę o drugą osobę i potrzebę zrozumienia i wsparcia. Styl gwiazdy rocka, tatuaże, cięty język, to tylko otoczka tego, co kryje się w środku.
     Czytając „Lick” czułam się odrobinę, jak po drugiej stronie lustra. Wszystko zaczęło się od ślubu, który zazwyczaj w tego typu książkach jest końcem całej historii. Dzięki temu fabuła bardzo mnie zaciekawiła i chociaż chciałam, to początkowo ciężko mi było domyślić się zakończenia. Opowieść, choć sama w sobie jest dość schematyczna, to bardzo ciekawa, co przy chęci przeczytania czegoś lekkiego, jest ogromnym plusem. Zdecydowanie polecam zatracić się na chwilę i poznać bohaterów „Lick” bliżej.  



Za możliwość przeczytania książki dziękuję  Editio Red

wtorek, czerwca 19, 2018

"DEMON LUSTER" MARTYNA RADUCHOWSKA

"DEMON LUSTER" MARTYNA RADUCHOWSKA



       „Demon Luster” to kontynuacja przygód Idy – szamanki od umarlaków. Już na samym początku wiadomo, że głównej bohaterce nie będzie łatwo. Ba, będzie nawet trudniej. Złożona przez Idę nieśmiertelna przysięga, spędza jej sen z powiek, bowiem Kwiatkowski za nic nie chce się znaleźć, a co jest wielce prawdopodobne, szukać go trzeba będzie po drugiej stronie lustra. W tych, bądź co bądź, trudnych okolicznościach, każdy machnąłby ręką i dał sobie spokój z poszukiwaniami jakiejś tam duszy. Sęk w tym, że łamiąc nieśmiertelną przysięgę, naszą szamankę pochłonie nicość, która już wyciąga po nią swe niewidzialne ręce. W między czasie Wydział Opętań i Nawiedzeń zdecydowanie za bardzo interesuje się naszą bohaterką, a na domiar wszystkiego koszmary, które nawiedzają Idę, zdają się być istotne, dla rozwiązania pewnej zagadki. Na drodze naszej bohaterki stają też nowi przeciwnicy, harpia za oknem wciąż przeraźliwie krzyczy, ciotka Tekla prawi morały, łapacz snów pęcznieje od nadmiaru koszmarów, pech nie daje o sobie zapomnieć, a studia nie idą tak, jak powinny. Już chyba gorzej być nie może. No cóż, chyba jednak może… 
Przed Idą nie lada wyzwanie, a przeciwnik nie ma zamiaru odpuszczać. Co tym razem pech szykuje dla Idy? Jakie będą konsekwencje jej wyborów?
     Pierwsza część bardzo przypadła mi do gustu, więc sięgając po „Demona Luster” miałam wysokie oczekiwania. Spodziewałam się dobrej lektury i nie zawiodłam się. Książka okazała się bardziej mroczna, tajemnicza, okraszona magią, równie ciekawa i wciągająca. Nowe postaci dodają całej historii charakteru, a fabuła, która rozkręca się dość wolno, tylko potęguje apetyt na więcej. Styl autorki znacznie się poprawił, przez co lektura tej części sprawiła mi dużo przyjemności. Niedopowiedzenia i zagadki zachęcały do zagłębienia się w treść, a wątki humorystyczne powodowały, że często śmiałam się w głos.
    Polecam „Demona Luster” zarówno tym, którym podobała się część pierwsza, ale i tym nieprzekonanym, bo może ich pozytywnie zaskoczyć.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu UROBOROS
Copyright © 2016 Zakładki Made by A. , Blogger