wtorek, listopada 19, 2019

"Szeptacz" Alex North

"Szeptacz" Alex North



„Jeśli drzwi nie zamkniesz w porę, szeptać zacznie ktoś wieczorem…’

   Tom nie może pogodzić się ze śmiercią żony. Cała sytuacja wpłynęła nie tylko na niego, ale również na jego syna, z którym od jakiegoś czasu nie może znaleźć wspólnego języka. Zamknięty w sobie chłopak i naznaczony traumą ojciec starają się znaleźć jakieś rozwiązanie z tej patowej życiowej sytuacji. Tom postanawia rzucić wszystko i wraz z synem przeprowadzić się do miasteczka Featherbank. Sennej miejscowości z jak się później dowiedzą bardzo mroczną przeszłością. 20 lat wcześniej w miasteczku grasował seryjny morderca nazwany ‘Szeptaczem” gdyż jak się okazuje szeptał pod oknami swoich ofiar. Po tylu latach pamięć o wydarzeniach nadal gdzieś się tli, jednak mieszkańcy starają się żyć normalnie. Gdy nagle po tak długiej przerwie ginie kolejne dziecko, wszyscy wstrzymują oddech. Czyżby owiany złą sławą „Szeptacz” powrócił?

     Zanim dostałam książkę, znałam ją choćby z bardzo ciekawej okładki, która zdecydowanie wpadła mi w oko. Dość niepokojąca i dająca do myślenia. Stwierdziłam, że chętnie przeczytam ten szumie zapowiadany thriller. Nie wiedziałam, czego dokładnie się spodziewać, ale to, co dostałam przerosło moje oczekiwania. Zdecydowanie się bałam! To książka, której nie da się nie bać. Jako matka czułam dreszcze i niepokój. Zerkałam w stronę łózka mojego dziecka i myślałam, jakie to szczęście, że to tylko książka. Takich emocji oczekuje od tego typu książek. Bardzo dobrze poprowadzona fabuła, ciekawie ukazana relacja ojca i syna i ten otaczający nas ciągły niepokój i strach. Zdecydowanie na plus i jeśli tylko będę mogła, to będę polecała fanom gatunku a i tym, którzy dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z czytaniem thrillerów. Niezbyt często sięgam po tego typu literaturę, ale gdy już to zrobię, to uwielbiam być zaskakiwana i tak też było, gdy czytałam „Szeptacza”. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie jest to tylko szumnie rozreklamowana książka, a jest to bardzo dobrze napisany thriller, który do tego został świetnie wypromowany! Oby więcej takich akcji i takich książek!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu MUZA

poniedziałek, listopada 11, 2019

"Nieczyste więzy" K.N. Haner

"Nieczyste więzy" K.N. Haner

    Claire to młoda dziewczyna, której nie obcy jest ból i cierpienie. Inna niż wszyscy, ale jednocześnie ambitna i chętna do pracy z wewnętrzną potrzebą sprawdzenia się w nowym miejscu. Naszą bohaterkę poznajemy pierwszego dnia stażu. To dla niej szansa na spełnienie się w tym, co kocha. Ma nadzieję, że dzięki swoim umiejętnościom zagrzeje w firmie miejsce na dłużej. W przystosowaniu się do nowego miejsca i sytuacji przeszkadza jej przeszłość. Od dziecka naznaczona przez śmierć i złe doświadczenia, nie do końca sobie radzi z emocjami i stresem. W ten sposób trafia na terapię do Doktora Douglasa. Przystojny i zaangażowany w swoją pracę doktor robi na dziewczynie duże wrażenie. Claire, która do tej pory miała problemy z określeniem własnych potrzeb, nagle czuje ogromne emocje związane z nowopoznanym lekarzem. Czuje coś, czego wie, że nie powinna czuć. Gdy pewnego dnia ich spojrzenia się krzyżują a ich wewnętrzne demony zaczynają wspólny taniec dzieje się coś zakazanego. Granica, która nigdy nie powinna zostać przekroczona pęka niczym najcieńsza nić. Zdawać by się mogło, że od teraz tych dwoje ludzi, którzy tak dobrze się rozumieją nic nie jest w stanie od siebie oderwać. Czas pokaże jak zgubna jest relacja, która ich łączy i jak wiele można stracić, gdy za wiele chce się dostać.
     Niebezpieczna, piekielnie dobra, niepokojąca i dramatycznie wciągająca! Jak dla mnie to numer jeden autorki. Ta książka to istna kaskada emocji. Nie jestem w stanie ogarnąć własnych myśli i tego, co się w tej książce wydarzyło. Nie przypuszczałam, że można mnie tak bardzo zaciekawić. Z książki na książkę jest coraz lepiej! W codziennej gonitwie i natłoku zajęć, ja myślami odbiegałam w stronę książki i dalszych wydarzeń. To połączenie erotyka z thrillerem to mieszanka wybuchowa! Chciałam więcej i więcej!  Postać Claire czasami irytująca, ale w ogólnym rozrachunku wypada bardzo na plus. Za to Doktorek to duża dawka przyjemności! Bardzo ciekawa postać. Z jednej strony delikatny i czuły, by za chwilę uwolnić swoje mroczne i pociągające” ja”, które miesza nam w głowie! Nie mam pytań. Daję 10/10 i chcę więcej!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję K.N. Haner i Między Słowami

piątek, sierpnia 30, 2019

"Więcej niż pocałunek" Helen Hoang

"Więcej niż pocałunek" Helen Hoang
   















     Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza miałam możliwość przeczytania książki Helen Hoang "Więcej niż pocałunek", która swoją premierę miała 5 czerwca.
Główną bohaterką jest Stella, dla której tworzenie algorytmów to pestka, natomiast kontakt z jakimkolwiek mężczyzną nie wchodzi w grę. Jej niechęć do bliskości i problemy z nawiązywaniem relacji to tylko wierzchołek góry lodowej. W całej tej dość niefortunnej i ciężkiej do rozwiązania sytuacji nie pomagają rodzice dziewczyny, którzy na każdym kroku przypominają jej, że czas leci, a oni pragną wnuków. Gdy dla rodziców spraw wydaje się prosta, a dla Stelli zwykły pocałunek z mężczyzną jest wyzwaniem, by coś w końcu zmienić, Stella postanawia zatrudnić nauczyciela lub jak kto woli trenera od towarzystwa i nawiązywania bliskich relacji.  Czy takie rozwiązanie pomoże dziewczynie przezwyciężyć swoje problemy? Czy Stella przełamie się i otworzy na nowe doświadczenia? 

"Michael był jak lody miętowe z kawałkami czekolady. Mogła spróbować innych smaków, ale ten konkretny był jej ulubionym."

     Zapewniam was, że to historia, której warto poświęcić swój czas. Nie bez powodu została okrzyknięta książką roku przez Goodreads Choice Awards. Zabawna, ujmująca i zapadająca w pamięci. Tak mogę określić tę zdecydowanie dobrą książkę, którą z wielką przyjemnością przeczytałam. Stella to naprawdę ciekawa i oryginalna postać, których czasami próżno szukać w typowych romansach. Dodatkowym plusem jest poruszenie tematu choroby, z którą wiele osób się zmaga, a która jest swego rodzaju tabu. Ten debiut to coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. To nie tylko romans, ale ciepła i zabawna historia z miłością w tle.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu MUZA

poniedziałek, sierpnia 12, 2019

"W skali od 1 do 10" Ceylan Scott

"W skali od 1 do 10" Ceylan Scott
   

     Tamar to młoda dziewczyna z przeszłością. Jej wybory i wcześniejsze poczynania powodują, że trafia do zakładu psychiatrycznego. Poznaje w nim wiele osób z naprawdę przeróżnymi problemami. Dziewczyna nie widzi sensu w leczeniu i wydawać by się mogło, że i samo życie nie ma dla niej większego znaczenia. Po stracie przyjaciółki nie do końca sobie radzi, przez co nieobce jej jest okaleczanie się, czy depresja. Dzięki temu, że Tamar poznaje Ellie i Jaspera zauważyć można istotne zmiany zachodzące w dziewczynie. Jakby na nowo poczuła chęć życia. Przyjaciele, (bo chyba można tak ich nazwać) nadają jej życiu nowy sens, a samotność i wyobcowanie odchodzą na dalszy plan. Czy na długo?

     Tak jak oczywistością było dla mnie przeczytanie „Pamiętnika narkomanki”, czy „My dzieci z dworca ZOO”, tak, gdy tylko zobaczyłam zapowiedź wydawniczą tej książki, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Nie oczekiwałam cudów, ale muszę przyznać, że, mimo, że nie jest to książka pełna akcji i trzymająca w napięciu to ma w sobie coś, co spowodowało, że przeczytałam ją z dużą przyjemnością. Książka nie jest idealna, ale dobra i ukazująca w świetny sposób problemy nastolatków. Trudności młodego pokolenia, z którymi nie do końca sobie radzą: strata kogoś bliskiego, depresja, samookaleczenia, anoreksja, bulimia to nie tylko słownikowe nazwy, a prawdziwe problemy, które dotykają coraz więcej młodych ludzi, a o których dorośli często nawet nie mają pojęcia. Ta książka to nie tylko zwykła historia, ale też apel, by na chwile przystanąć i przemyśleć własne życie, a także uświadomić sobie, że są osoby, może nawet obok nas na pozór normalne i szczęśliwe, które maja problemy, o których nam się nawet nie śniło. Dla mnie mocne 6/10!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu YA!

środa, lipca 31, 2019

"Wiele powodów, by wrócić" Augusta Docher

"Wiele powodów, by wrócić" Augusta Docher
   

  „Wiele powodów, by wrócić” to kontynuacja książki „Najlepszy powód, by żyć”. Dominika i Marcel kochają się, jednak niespodziewanie ich szczęście zostaje poddane próbie przez wypadek Marcela, po którym chłopak zapada w śpiączkę. Zrozpaczona Dominika nie marzy o niczym innym, niż by jej ukochany powrócił do niej - obudził się i był zdrowy. Gdy po pewnym czasie to następuje, ich szczęście nie trwa długo. Okazuje się, że Marcel nie pamięta ostatnich 2 lat. Nie pamięta swojego związku, życia i jest oszołomiony zaistniałą sytuacją. Czy związek Dominiki i Marcela ma jeszcze rację bytu? A co jeśli Marcel nie odzyska pamięci, a Dominice nie uda się skraść jego serca ponownie? Rozpoczyna się walka o zdrowie i walka o miłość. Czas pokaże, co będzie potem...

"Co, a przede wszystkim, jak będzie później? Nie wiem. Mam nadzieję, że dobrze, ale to zupełnie inna, nowa historia, której jeszcze nikt nie zna i którą napisze czas."

     Z problemem amnezji spotkałam się ostatnio w jednym z moich ulubionych seriali. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów. Tu było podobnie. Zarówno w serialu jak i w książce kibicowałam z całego serca głównym bohaterkom, by udało im się pomóc ich ukochanym w odzyskaniu pamięci. Wraz z nimi odczuwałam ból i niemoc jaką przeżywały. Książka „Wiele powodów, by wrócić” Bardzo przypadła mi do gustu, a problemy jakie porusza dogłębnie mną poruszyły i pozwoliły na chwilę zatrzymać się i docenić, co mam. Polubiłam również bohaterów, chociaż Marcel swoim zachowaniem czasem mnie irytował. Wybaczam mu jednak biorąc pod uwagę, że sytuacja, w której się znalazł nie była komfortowa a on starał się w niej jak najlepiej odnaleźć. Styl autorki bardzo mi przypasował, a że to dopiero moje początki z jej twórczością, to chętnie poznam  wcześniejsze, jak i kolejne jej książki. Fabuła mocno mnie wciągnęła a cała seria zostanie ze mną i będę ją polecać. Cieszę się, że z każdym rokiem polskie autorki są coraz bardziej doceniane i promowane a co za tym idzie my, czytelnicy możemy poznać całkiem nowe, ciekawe i wciągające historie jak ta. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu OMGbooks


czwartek, czerwca 27, 2019

"Powrót do źródeł" Małgorzata Kasprzyk - przedpremierowo!

"Powrót do źródeł" Małgorzata Kasprzyk - przedpremierowo!

     Książka „Powrót do źródeł” przedstawia losy rodu Baranowskich. Rodziny z Podlasia, dla której liczą się miłość, honor, rodzina i tradycja. Wydawać by się mogło, że prowadzą spokojne życie w uroczym dworku, jednak ich spokój burzą między innymi Powstanie Styczniowe i dwie Wojny Światowe. Poznajemy dwóch braci Baranowskich: Franciszka i Antoniego, w rękach których spoczywać będą dalsze losy ich rodu. Sprawy nie ułatwia pewien zapis w testamencie ojca, który dość mocno ingeruje w przyszłość obu braci i ich życiowe plany. Czy bracia dostosują się do ostatniej woli ojca? Jak pojawienie się nieznanego dotąd krewnego wpłynie na losy rodziny? 

"Na święta spadł śnieg i znów otulił rzeczywistość
białym puchem oraz jasną poświatą, która sprawiała,
że dworek wydawał się bajkowym miejscem. Wrażenie
to pogłębiały jeszcze otaczające go drzewa, również
tonące w bieli."

„Powrót do źródeł”, to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale bardzo udane. Nie bez powodu objęłam książkę patronatem. Muszę przyznać, że nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Bałam się, że zaleją mnie liczne historyczne fakty, których nie jestem fanką, jednak nie potrzebnie się obawiałam, bo książka napisana jest bardzo przystępnie i bez zbędnego lania wody. Nie czułam się przytłoczona, a losy rodu Baranowskich zostały przedstawione w sposób niezmiernie ciekawy i te 120 książkowych lat minęło bardzo szybko. Książka wydana jest w sposób miły dla oka z piękną nawiązującą do tamtych czasów okładką. Ciekawym pomysłem okazało się podzielenie książki na swego rodzaju części, które łącznie dają nam właśnie wspomniane wcześniej 120 lat. Zabieg ten okazał się być dość oryginalnym, ale również bardzo przejrzystym rozwiązaniem, które pozwala czytelnikowi łatwiej odnaleźć się w fabule i danym okresie. Przyznam szczerze, że nawet nie przypuszczałam, że ta książka tak mnie pochłonie i z zapałem będę śledziła losy tej rodziny. Polecam ją, jako miłą odskocznię od współczesnych romansów. Czasem warto zwolnić i oddać się lekturze, po której nie spodziewalibyśmy się, że tak pozytywnie na nas wpłynie!


Premiera książki już 1 lipca!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu WasPos
Copyright © 2016 Zakładki Made by A. , Blogger